Dobrawaga

Sztuka świadomego oddychania

Głosów: 0
sobota, 04 sierpnia 2012


Co to takiego? Jak działa? Co to daje?

Chciałabym przedstawić bliski memu sercu proces odradzania duchowego i fizycznego związany z praktyką "połączonego świadomego oddychania". Metoda, której twórcą jest Leonard Orr, powstała w USA w latach 70-tych, w wyniku wieloletnich eksperymentów autora z różnymi metodami samodoskonalenia i rozwoju potencjału ludzkiego. Do Polski trafiła dzięki Pani Lucynie Winnickiej w 1979 roku, kiedy to Leonard Orr odpowiadając na jej osobiste zaproszenie, przybył do Warszawy. Od tego czasu kilka razy odwiedzał Polskę przeprowadzając sesje grupowe i indywidualne w wielu miastach. W czasie jednej z tych wizyt poznał swoją żonę Katarzynę. Leonard Orr mówi tak: "Rebirthing będąc nową jogą, nie jest dyscypliną. Jest on inspiracją, aktem uczenia się oddychania od samego oddechu. Jest on połączeniem wdechu z wydechem w swobodnym intuicyjnym rytmie dotąd, aż oddech wewnętrzny, to jest Duch - samo źródło oddechu, zjednoczy się z powietrzem, z oddechem zewnętrznym".

Moje pierwsze zetknięcie z tą metodą nastąpiło w Australii, w czasie prowadzonego przez Sondrę Ray treningu Związki Miłości, na początku lat 80-tych. Ta pierwsza sesja oddechowa była dla mnie wielkim duchowym przeżyciem, mistycznym doświadczeniem, które odmieniło moje życie, ciało i umysł. Postanowiłam wtedy ją zgłębić i robię to do tej pory. Za wyjątkiem, być może, głębokiej medytacji, nie znam innego narzędzia tak przeobrażającego jak Rebirthing.

Rebirthing w dosłownym tłumaczeniu oznacza odrodzenie lub ponowne narodziny. Nie jest praktyką religijną (choć ja osobiście uważam, że jest święty) ani też nie jest żadną inną formą terapii (chociaż coraz częściej psychologowie pracujący z tą metodą twierdzą, że jest o wiele szybszy i efektywniejszy od wielu rodzajów psychoterapii). Jest jedną z najszybciej rozwijających się, najbardziej popularnych na świecie metod samodoskonalenia. Jest procesem rozwoju osobistego, który oparty jest na dwóch filarach: jednym jest prosta technika oddechowa, której celem jest łagodne i delikatne usunięcie stresu, bloków i stłumionych emocji w sferze mentalnej, umysłowej i fizycznej, szczególnie tych, które powstały w czasie porodu i we wczesnym dzieciństwie. Drugim jest filozofia mówiąca, że myśl ludzka jest twórcza i to myślący poprzez myśli, które myśli, kreuje swoją rzeczywistość.

Większość z nas obciążonych jest blokami energii negatywnej i to w takim stopniu, że nie możemy w pełni doświadczać życia. Ponieważ te bloki tkwiąwewnątrz nas od tak dawna, zwykle nie zdajemy sobie sprawy, że są one obecne i powodują większość życiowych problemów. Głębokie, pełne oddychanie uzdrawia i oczyszcza z tej obciążającej ciało, umysł i emocje energii. Rezultatem jest radosna integracja, co pozwala nam pełniej kochać i bardziej cieszyć się życiem. Często mówi się, że RB jest nauką o radości przez całe życie i sztuką świadomego oddechu.

Korzyści z sesji oddechowych są zazwyczaj natychmiastowe i obejmują: - redukcję stresu poprzez głęboką relaksację - lepsze zdrowie i dobre samopoczucie - więcej młodzieńczej witalności i energii - stabilizację emocjonalną - efektywniejsze rozwiązywanie problemów - zwiększa zdolność postrzegania i dokonywania pozytywnych zmian - jasność umysłu - poprawniejsze i łatwiejsze stosunki międzyludzkie - spokój wewnętrzny, zdolność do współczucia, poczucie trwałego szczęścia - rozszerzenie świadomości - poczucie, że jest się wypełnionym energią, że jest się w stanie równowagi wewnętrznej, że jest się połączonym ze źródłem energii kosmicznej - głębokie poczucie celu i sensu życia.

Zanim opowiem jak działa RB, chciałabym powiedzieć, dlaczego działa. Działa, ponieważ zamienia nasze negatywne destrukcyjne podejścia i skłonności w życiu na pozytywne oraz usuwa fizyczne, mentalne i emocjonalne bloki przechowywane w ciele jako stres. Często przyczyną tych bloków jest negatywne myślenie. Uważam, że ze wszystkich badań, które mogą być przeprowadzane na świecie, najważniejszymi są badania, w jaki sposób myśli, przekonania i podejścia kształtują ludzkie doświadczenia. Chciałabym poświęcić temu trochę czasu z nadzieją, że zainspiruję Cię do dalszych przemyśleń. Jestem pewna, że wiesz już, iż samo życzenie sobie, żeby coś się zmieniło w twoim życiu, nie wystarcza. Nawet gdyby pojawiła się wróżka, zamachała magiczną różdżką i natychmiast wszystko by się zmieniło, zapewniam cię, że w niedługim czasie twoje życie stałoby się znowu takim samym odbiciem twoich własnych wewnętrznych uczuć, przekonań, myśli i obrazów o nim.

Wyobraź sobie, że siedzisz w kinie i oglądasz film. Odwróć się w stronę projektora. Co widzisz? Po prostu biały snop światła. Gdybyś wstał i podszedł do ekranu przekonałbyś się, że jest to po prostu biała powierzchnia. a przecież w czasie filmu pokazuje się na nim tyle dramatycznych wydarzeń, tyle intensywnych przeżyć. Skąd one się biorą? Cały ten dramat zawarty jest na taśmie filmowej włożonej do kamery. gdybyśmy bliżej przyjrzeli się tej taśmie to zobaczylibyśmy, że jest to po prostu taśma składająca się z nieruchomych klatek fotograficznych. Ale gdy włożysz ją w projektor filmowy i zaczniesz wyświetlać, da wrażenie ruchu, wydaje się być rzeczywista. Wygląda prawdziwie, brzmi prawdziwie, odbiera się jąk prawdziwie. Te właśnie obrazki na taśmie filmowej można porównać do przechowywanych w tobie myśli i przekonań. Neutralne białe światło, które przepływa przez ten film, tworzy na białym neutralnym ekranie dramat, który bynajmniej nie jest neutralny. I tak samo jak w kinie: jeżeli chcesz oglądać inny film - bez sensu byłoby obwiniać to co jest już na ekranie - jeżeli chcesz zobaczyć coś innego, musisz zmienić film!

Kiedy podejmujesz świadomą pracę nad sobą, taką jaką proponuje RB - to tak jakbyś zwalniał tempo wyświetlania filmu abyś mógł się lepiej przyjrzeć pojedynczym obrazom i w ten sposób odkryć zniekształcenie, którego nie mogłeś dostrzec przy większej szybkości wyświetlania.

Aby doświadczyć innego świata nie możesz zaczynać od zmiany świata lecz od zmiany siebie i swoich wewnętrznych filtrów, bo dopiero wtedy będziesz mógł oglądać świat przez czysty filtr i w pełni podziwiać jego piękno. Często odkrycie, że nasz filtr jest lekko przybrudzony czy zanieczyszczony doświadczeniami z przeszłości już jest pierwszym krokiem w stronę uzdrowienia. Możemy wtedy świadomie zacząć pracę w przekonaniu, że nasze życie zależy od nas, że możemy poprawić jego jakość, dokonać zmian poprzez zmianę myśli, przekonań i decyzji, które podjęliśmy w przeszłości. Dla mnie było to jednym z najwspanialszych odkryć. Do tego czasu żyłam przekonana, że dzieje mi się krzywda, że życie jest niesprawiedliwe, że jestem ofiarą otaczającego mnie świata i okoliczności, mojego męża, mojego szefa. Dzisiaj często mówię: "nie ma ofiar - wszyscy jesteśmy tu na ochotnika". Wierzę, że to my kreujemy swoją rzeczywistość tak aby się w końcu przebudzić i jak najwięcej nauczyć.

Pewnie sam fakt, że teraz to czytasz świadczy o tym, że jesteś gotów się przebudzić i żyć świadomie. Podobno nauczyciel się pojawia gdy uczeń jest gotów. Nauczycielem może być przeczytana "przypadkowo" książka (mówię to w cudzysłowie, bo zapewne wiesz, że nie ma przypadków...) usłyszana audycja w radio, tekst z reklamy telewizyjnej czy napis na samochodzie. Wiele lat temu, jadąc po Sydney w bardzo nieciekawym nastroju, bo oto mój kolejny związek się rozpadał, zobaczyłam na jadącym przede mną samochodzie napis: "EXPECT A MIRACLE" czyli "SPODZIEWAJ CIĘ CUDU". Tego samego wieczoru moja koleżanka zaprosiła mnie na wykład wprowadzający do ..."Kursu Cudów" - i w ten sposób wszedł w moje życie mój najwspanialszy nauczyciel "Kurs Cudów"!!! Inny przykład: Wiosna 1995 roku, w księgarni we Wrocławiu mój przyjaciel dosłownie włożył mi do ręki książkę pt. "Tajemnice" Christiny Thomas. Przeszły mnie dreszcze, ale widocznie nie byłam gotowa, bo ją odłożyłam. Po powrocie do Warszawy znalazłam "Tajemnice" na moim biurku. Inna bliska mi osoba postanowiła mi ją podarować. Ufajmy naszym przyjaciołom - to często są nasi przewodnicy duchowi w ciele fizycznym. A to wielkie błogosławieństwo mieć ich w swoim życiu. Otworzyłam książkę na str. 70 i zobaczyłam zdanie "Oddech jest bruakującym ogniwem!". Czytając czułam czystość i piękno duszy Christiny. Tak bardzo chciałam ją poznać. Po kilku dniach z Anglii przyszła gazetka Brytyjskiego Stowarzyszenia Rebirtherów pt. "Breathe" czyli "Oddychaj" - a w niej ulotka o treningu Christiny Thomas w Anglii. Niestety, widocznie znowu byłam niegotowa, bo daty pokrywały się z moimi uprzednio potwierdzonymi zajęciami, których nie mogłam odwołać. Dałam tę ulotkę mojej znajomej, która natychmiast zarezerwowała samolot i pojechała na ten trening, biorąc ze sobą mój list do Christiny zapraszający ją do Polski. W trakcie treningu Christina nagle zaczęła się dzielić z grupą jak bardzo bliska jest jej Polska, jak od kilku lat ma wizje związane z Polską i Polakami i jak bardzo kocha nasz kraj mimo, że nigdy w nim nie była, bo nie miała od nikogo zaproszenia... W tym momencie wstaje moja "kurierka" i wręczając Christinie mój list, mówi: "oto zaproszenie. Właśnie je przywiozłam!" Christina była tak poruszona, że popłynęły jej łzy. Tak samo, jak ja płakałam ze wzruszenia trzymając ją za ręce i patrząc w jej piękne, czyste, niebieskie oczy, kiedy w końcu się spotkałyśmy kilka miesięcy później, bo w odpowiedzi zaprosiła mnie na prowadzoną corocznie dwutygodniową intensywną międzynarodową szkołę rebirthingu w założonym przez nią Inner Light Institute (Instytut Światła Wewnętrznego) w stanie Virginia w USA. Natychmiast zarezerwowałam bilet. Bardzo się bałam ale wiedziałam, że muszę tam jechać. Pojechałam zbierając w sobie całą odwagę jaką miałam, bo wiedziałam, że jest to skok w nieznane. I przeczucia mnie nie myliły - w czasie tych dwóch tygodni skoczyłam w przepaść nieznanego, spotkałam się z moim cieniem, z moim "terrorystą" - jak Christina nazywa te wyparte, głęboko ukryte w każdym z nas energie. I przeżyłam !!! Teraz mój cień jest moim sprzymierzeńcem. Ale to opowieść na inny czas. Pewnie napiszę o tym książkę.

Wracamy do oddechu. Na dzisiaj nie mam żadnych wątpliwości, że brakującym ogniwem między duchem (duszą) i materią (ciałem) jest oddech. Twój oddech jest pomostem między światem widzialnym a niewidzialnym, jest punktem wymiany między tym, co przyjmujesz a tym co wydalasz, punktem, w którym myśl daje formę duchowi. Oddech a to życie, to energia życiowa. W Indiach jest ona nazywana "Prana" w Japonii "ki", w Chinach "chi", w Egipcie "ka". Oddychanie zaczyna się w chwili urodzenia a kończy się w momencie śmierci. Mówi się, że ludzie mogą żyć tygodniami bez jedzenia, całe dnie bez wody ale tylko około trzech minut bez oddychania. Przyjrzyjmy się więc razem oddychaniu i spróbujmy zrozumieć, jak i dlaczego jest ono tak mocno wplecione w nasze życie. Często mówię na moich zajęciach, że jakość oddychania odzwierciedla jakość życia.

Sposób twojego oddychania odsłania twoje zasadnicze nastawienie do życia i w trakcie rebirthingu twój oddech zostaje naturalnie przywrócony równowadze i harmonii, którą byś znał cały czas, gdyby nie trauma pierwszego oddechu. Wróćmy więc do początków. Do pierwszego oddechu noworodka. Kiedy rodzi się dziecko, jego pierwszy oddech często jest związany z uczuciem bólu, szczególnie gdy pępowina przecięta jest zbyt szybko, z uczuciem strachu, zimna, oddzielenia od matki, hałasów i brania na ręce przez obcych. Dziecko, które dotychczas żyło w przyjaznym mu łonie matki, w stałej temperaturze, teraz nagle zostaje wyrwane na świat. Na przerażający, nieprzyjazny świat. I tak jak ty zapewne kojarzysz uczucia i doświadczenia z przeszłości z pewną melodią lub zapachem, tak dziecko może kojarzyć wiele negatywnych odczuć z oddychaniem.

To kojarzenie oddychania z negatywnymi uczuciami w momencie narodzin często powoduje, że boimy się samego słowa Rebirthing, czujemy niechęć do tej metody, unikamy jej – no oczywiście wstrzymujemy oddech za każdym razem gdy przeżywamy jakiś stres. Jest to podświadomy mechanizm unikania bólu przeżytego wraz z tym pierwszym oddechem.         W konsekwencji oddychamy płynnie i swobodnie tylko wtedy, kiedy jesteśmy odprężeni czuje się bezpiecznie.

Mam dla ciebie zadanie: Napisz sprawozdanie ze swoich narodzin (my nazywamy to skryptem porodowym) zawierające następujące dane: nazwisko, datę urodzenia, wiek rodziców (w czasie twoich narodzin), wiek sióstr i / lub braci. Czy było cięcie cesarskie czy był to poród przedwczesny, pośladkowy, wywoływany, czy byłeś w inkubatorze, czy urodziłeś się po czasie, czy z pępowiną owiniętą dookoła szyi, czy zaszły jakieś inne niezwyczajne okoliczności? Jeżeli nie pamiętasz bądź nie możesz zdobyć takiej informacji, nie martw się. Często wspomnienia pojawiają się w czasie sesji reberthingu a czasem sąone uwalniane z ciała bez udziału umysłu.

Każde narodziny są oczywiście indywidualną sprawą, niepowtarzalną i nieporównywalną. Specyficzne fizyczne i emocjonalne okoliczności twych narodzin skłoniły cię do wyciągnięcia wniosków, które stanowią tworzywo twojego Prawa Osobistego, o którym zaraz będę mówić, twoich zasadniczych nastawień wobec siebie samego i życia. Dr Eve Jones, jedna z moich wspaniałych nauczycieli RB, mówiła do nas: "Przetrwałeś swoje narodziny czyli największy i najtrudniejszy test swojego życia masz za sobą. Reszta to 'piece of cace' czyli pestka". No właśnie - i tu mam do ciebie pytanie: Może nadszedł czas by wszystko szło łatwiej, by zrzucić warstwę opancerzenia i poddać się łagodniejszemu i bardziej kochającemu sposobowi istnienia ? Właśnie w tym może ci pomóc Rebirthing.

Ponieważ nasz skrypt porodowy często jest scenariuszem, który powtarzamy w życiu, po napisaniu tego skryptu warto skontaktować się z profesjonalnym rebirtherem (o wyborze rebirthera powiem później), by przedyskutować swoje narodziny i sprawdzić, czy Rebirthing jest dla ciebie. Często mówię - nie wszystko jest dla wszystkich. Rebirthing nie jest dla wszystkich. Na pewno nie można go pogodzić z narkotykami. Pełne, świadome oddychanie łączy cię z energią życiową a narkotyki odcinają cię od niej. Także, jeżeli jesteś pod opieką psychiatryczną czy zażywasz leki przepisane przez lekarza, które silnie oddziaływują na psychikę jak np. środki antydepresyjne, psychotropowe, wszelkiego rodzaju środki uspokajające itp. Powinieneś - oczywiście, po uzyskaniu na to zgody swojego lekarza - zaprzestać przyjmowania leku, odczekać jakiś czas aż lek będzie usunięty z organizmu (ok. 6 miesięcy) i wtedy przystąpić do Rebirthingu. Ja zwykle nie przyjmuję na sesje osób, które biorą jakiekolwiek leki działające na psychikę, ponieważ uważam, że przyniosłoby to odwrotne skutki. Ponieważ te leki działają hamująco na emocje, a świadome pełne oddychanie wprowadza cię w kontakt z emocjami stłumionymi w podświadomości i integruje je z twoją psychiką. Czasami są od tego wyjątki, np. gdy zaaplikowany lek ma przeciwdziałać depresji o podłożu przede wszystkim fizycznym. To wszystko trzeba przedyskutować z rebirtherem. To samo dotyczy osób uzależnionych od alkoholu. Zwykle dobrze jest prowadzić kurację odwykową przez co najmniej 6 miesięcy zanim przystąpi się do ćwiczeń oddechowych. Dla osób uzależnionych Anonimowi Alkoholicy stanowią cudowną  pomoc. Rebirthing nie zastępuje tych wspaniałych organizacji wraz z ich doskonałymi programami i oddanymi ludźmi. Często je uzupełnia.

Jeszcze kilka słów o współ uzależnieniu. Ponieważ obecnie problemy współ uzależnienia dotyczą większości ludzi, dobrze jest dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat. W gronie rebirtherów Fundacji Rebirthing Poland mamy rebirtherów, którzy specyficznie tym problemem się zajmują. Wiele rodzin nie żyje w harmonii, nawet jeśli nie ma kłopotów z alkoholem czy narkotykami. Problemy współ uzależnienia związane są z wieloma fałszywymi ograniczającymi przekonaniami, które można zmienić. Wzrost świadomości człowieka może tylko wesprzeć jego rozwój i w ten sposób przyczynić się do jego szczęścia! Rebirthing jest   bardz opomocnym narzędziem wspomagającym procesy osiągania pełni zdrowia w przypadkach współuzależnień. Może działać może pomóc ci w przetrwaniu tych przerażających chwil, kiedy będziesz dokonywał przeglądu dotychczasowego swego życia. Rebirthing może skrócić cierpienia przy przechodzeniu na wyższy poziom świadomości oraz może wcześniej zainicjować proces przebaczania.

Tak jak pisałam, w rebirthingu uwalniasz się od paniki pierwszego oddechu. W rezultacie doświadczasz oddychania jako spontanicznego oczyszczającego rytmu zamiast wylęknionej, sztywnej maszyny. Zwykle stresujące sytuacje wywołują intuicyjne wyzwalające westchnienie zamiast wstrzymującej oddech paniki. A związki tak często opanowane podświadomym lękiem przed separacją (wspomnieniem opuszczenia łona) stają się łatwiejsze, bezpieczniejsze, przyjemniejsze i trwalsze.

Bob Mandel w książce "Terepia Otwartego Serca" (Wydawnictwo Rebirthing) mówi tak: "Puls Wszechświata staje się pulsem twego oddechu i twego serca. Gdy otwiera się twój oddech, otwiera się twoje serce. Rebirthing jest szczytowym doświadczeniem życia i miłości osiąganym minimalnym wysiłkiem i stosunkowo niedrogim. Co więcej, jego rezultaty są trwałe. Rebirthing jest niewidzialnym kluczem do twego serca".

Teraz o samej technice oddechowej wykonywanej w sposób prawidłowy, czyli jak ten klucz przekręcić. Oddychamy albo przez nos - to znaczy wdech i wydech - albo przez usta. Aby zapoznać się z tym oddechem możesz teraz wziąć kilka takich świadomych oddechów, najlepiej przez usta. Otwórz usta dość szeroko i wciągnij powietrze, koncentrując uwagę i siłę woli na wdechu, kierując je w górną część klatki piersiowej - w ten rejon płuc, który zazwyczaj nie jest wykorzystywany, a potem od razu, bez żadnej przerwy na wstrzymanie oddechu, swobodnie wypuść powietrze, pozwalając mu po prostu ujść z płuc. Nie przedłużaj wydechu, nie wstrzymuj go, nie wypychaj. Po prostu oddychaj i pozwól aby powietrze samo uszło z ciebie tak jak papierowa chusteczka wypuszczona z ręki opada na podłogę. To jest bardzo ważne!!! Wydech jest krótkotrwały i bez wysiłku, będąc tylko uwolnieniem oddechu, gdyż nie jest już utrzymywane napięcie w mięśniach unoszących klatkę piersiową. Wszystkie mięśnie opadają i pierś energicznie wypuszcza oddech... Wiele osób próbuje kierować wydechem tak samo, jak prawdopodobnie próbuje kierować swoim własnym życiem. Gdy wydech jest w JAKIKOLWIEK SPOSÓB kontrolowany, nie jest to oddychanie rebirthingowe i może prowadzić do hiperwentylacji. I tu dochodzimy do jednego z największych nieporozumień związanych z tą wspaniałą metodą. Chciałabym więc to wyjaśnić cytując raz jeszcze dr Eve Jones - posiadającą stopnie naukowe w dziedzinie chemii, fizjologii i psychologii; przez 25 lat była psychoanalitykiem, następnie przez 7 lat prowadziła terapie Primal Scream (Pierwotny Krzyk) zanim skierowała się na Rebirthing i całkowicie poświęciła się badaniom nad tą metodą: "Hiperwentylacja zachodzi przy nadmiernym wydmuchiwaniu CO2 czyli przy wypychanym wydechu - wtedy poziom CO2 we krwi płynącej do pnia mózgu jest tak niski, że jest poniżej progu stymulacji ośrodka oddechu, znajdującego się w pniu mózgowym. Ośrodek ten nie ur****mia następnego wdechu, dopóki poziom CO2 nie wzrośnie tak, żeby przekroczyć wartość graniczną. Gdy osoba, która gwałtownie wydychała, czuje brak tchu podczas długiej pauzy, zanim poziom CO2 wzrośnie, doświadcza stanu psychologicznego, który nazywamy paniką. Będąc w stanie paniki, spieszy się aby wziąć następny wdech a potem jeszcze bardziej napiera na wydech, powiększając w ten sposób problem. Równowaga kwasowa we krwi dostosowuje się do obniżonego ciśnienia CO2 i rozwija się stan zwany alkalozą - zasadniczo charakteryzujący się tężyczkąi skurczem mięśni, często aż do pojawienia się silnego bólu w napiętych mięśniach i stawach. Przeprowadzono tysiące doskonałych sesji RB bez takich objawów. Lecz prawdą jest, że ludzie, którzy boją się uczuć i myśli jakie mają w sobie, zaczynają wypychać wydech jak gdyby pozbywali się z ciała czegoś złego. Im mniej uczestnik sesji jest na luzie w stosunku do całego procesu, tym bardziej prawdopodobne jest, że może doznać tych nieprzyjemnych objawów. W końcu wydarzy się jedno z dwóch: 1) będzie oddychał dalej, idąc za poleceniem swojego rebirthera i wyjdzie bezpiecznie z nieprzyjemnego stanu lub 2) będzie wstrzymywał swój oddech i dokończy sesje dopiero po odzyskaniu połączonego rytmu oddechu. W każdym przypadku zjawisko to nie przynosi żadnych długotrwałych ujemnych skutków. Ponadto, można się nauczyć tego, aby podczas przechodzenia przez fazę skurczów poddać się i wtedy w obliczu stresu nie wchodzi się w stan hiperwentylacji".

Leonard Orr uważa oddech za naturalny mechanizm uzdrawiający, ponieważ gdy utrzymujemy oddychanie ciągle przez około godzinę, nasza świadomość wymyka się ze statutu "teraz" i rozpoznajemy stare obrazy i stare uczucia jakie pojawiają się w naszym umyśle. Jeśli kontynuujemy oddychanie w sposób połączony, opuszczają one (te obrazy i uczucia) świadomość i nie mają już psychologicznego ładunku. Możemy postawić hipotezę, że ten naturalny mechanizm uzdrawiający jest na tyle efektywny, na ile jest wykorzystywany - znaczy to, że skoro większość ludzi przez większość czasu nie oddycha świadomie w sposób połączony, to przez większość czasu ich oddychanie nie jest wykorzystywane dla uzdrawiania. Mechanizm ten jest w zasięgu ręki zawsze wtedy, kiedy dana osoba pokona jakąkolwiek istniejącą w niej niechęć do korzystania z niego.

"To jest właśnie główny problem - mówi dr Eve Jones - nie oddychamy w sposób połączony ciągle jak to robią zadowolone zwierzęta i ludzie w głębokim śnie dlatego, że czepiamy się naszego przywiązania do emocjonalnych, obciążonych reakcji i boimy się z nich zrezygnować". Trzymamy się takich starych emocjonalnych reakcji dlatego, ponieważ łączymy je z przetrwaniem, co jest konsekwencją okoliczności naszego przyjścia na świat. I tu koło się zamyka.

Więcej wyjaśnień o samej technice oddechowej i sposobów oddychania znajdziesz w książce Christiny Thomas "Tajemnice" (Wydawnictwo Ravi) i "Świadome Oddychanie" Leonarda Orra (Wydawnictwo Marek).

Nowozelandzki nauczyciel, autor i mistyk, Colin Sisson w swojej międzynarodowej szkole Rebirthingu zwanej Breath Integration czyli Integracja Oddechu, wprowadza pojęcie pięciu składników RB. Ich celem jest zwiększenie efektywności tego procesu i upewnienie się, że jest on łagodnym i przyjemnym procesem. Chciałabym kolejno przedstawić te składniki:

1.    Świadomy połączony oddech

2.    Pełna świadomość

3.    Pełna akceptacja

4.    Relaks

5.    Cokolwiek się wydarza - jest dla nas dobre

O pierwszym składniku, czyli oddechu, już wiele mówiłam. Drugi składnik, czyli pełna świadomość oznacza skupienie całej uwagi na przepływającej przez ciało energii. Energia ta może przejawiać się jako myśli, uczucia lub odczucia fizyczne typu mrowienie w rękach, stopach i twarzy. Skupienie uwagi na wzbudzonej energii przyspiesza proces integracji czyli scalenia ze świadomością wypartej w przeszłości energii jakiegoś negatywnego, bolesnego wydarzenia. integracja czyni cię bardziej dojrzałym i rozszerza świadomość. Wiemy, że energia została zintegrowana, jeżeli coś, co było nieprzyjemne stanie się przyjemne a ból po prostu przestaje istnieć. Pozwala nam to na pełne doświadczenie chwili obecnej. Tu i teraz jest zawsze doskonałe. Nie można cierpieć ani być nieszczęśliwym w czasie teraźniejszym. Pomyśl o tym. Colin mówi: "Następnym razem gdy będziesz czuł się nieszczęśliwy - przyjrzyj się temu bliżej a zauważysz, że jest to połączone z czymś, co się wydarzyło w przeszłości albo z czymś co myślisz, że się wydarzy w przyszłości. Jeżeli coś ci się nie podoba teraz - to dlatego, że porównujesz to z przyjemniejszym wydarzeniem z przeszłości lub z pełnym nadziei oczekiwaniem czegoś, co ma się wydarzyć przyszłości". Colin twierdzi też, że większość chorób psychosomatycznych ma swoje podłoże w stresie związanym z życiem poza czasem teraźniejszym. Świadomość energii przepływającej przez nasze ciało sprowadza nas do momentu teraźniejszego, co otwiera przepływ miłości - a to z kolei prowadzi do trzeciego elementu czyli pełnej akceptacji. PEŁNA AKCEPTACJA to zaakceptowanie doświadczanej czasami bardzo intensywnie energii np. emocji takich jak złość czy strach. Energie, które zwykliśmy nazywać "negatywnymi" w rzeczywistości nie są ani negatywne, ani pozytywne; one po prostu istnieją. Jednakże często presja rodziny, kultury czy religijnie pozwala na ujawnianie pewnych emocji np. złości. Potępianie tych emocji, to główny powód ich tłumienia. Gdyby je akceptowano byłyby one "przeżywane" w czasie ich powstawania. Należy zatem teraz zaakceptować je i "przeżyć" po to, aby się od nich uwolnić. Pełna akceptacja oznacza kochanie wszystkiego czego doświadczamy. Decyzja, żeby kochać jest zawsze zdrowsza od decyzji, żeby nienawidzić. A akceptacja prowadzi do relaksu czyli czwartego składnika.

Trudno się zrelaksować nienawidząc czegoś. Oddychanie uaktywnia naszą zdolność do odprężenia, która z kolei umożliwia prawdziwą integrację. Należy uświadomić sobie, że relaks nie jest czymś, co robimy ale jest czymś, czego nie robimy a więc nie napinamy mięśni. Z tego, co wiem na temat metod redukcji stresu, uwolnienie napięć i stresu z ciała może nastąpić tylko wtedy , kiedy to ciało jest w pełni odprężone. W RB nie musimy uczyć się relaksu - to się po prostu wydarza automatycznie. Jeżeli zastosujemy trzy poprzednie składniki: oddech, skupienie uwagi, akceptacja automatycznie pojawia się relaks. Colin często określa relaks słowem "poddanie się". Mówi, że prawdziwe poddanie się pozwala na nawiązanie kontaktu z naszą prawdziwą wewnętrzną mocą. Tak więc im bardziej poddajemy się przepływającej w ciele i umyśle energii - tym szybciej jest ona zintegrowana. Może ci to zająć jedną minutę lub jedną godzinę. Wybór należy do ciebie. Ten składnik jest szczególnie istotny dla wszystkich przekonanych, że życie jest walką i że muszą walczyć.

Piąty składnik "Cokolwiek się wydarza - jest dobre dla nas" może niewiele dla ciebie znaczyć ale zapewniam, że jest najważniejszy. Złe oddychanie jest prawie niemożliwe. Jednym ze sposobów utrudnienia sobie RB jest staranie się oddychać prawidłowo. Warto przestać starać się o właściwe wyniki czy integrację. O nic się nie staraj: po prostu oddychaj, bądź uważny, zaakceptuj to co się dzieje, poddaj się... Lepiej także nie mieć żadnych konkretnych oczekiwań. Oczekiwania bowiem prowadzą do wysiłku, wysiłek do starania się, staranie się do walki a walka do bólu. Więc brak oczekiwań jest najlepszym rozwiązaniem. Zresztą każda sesja jest inna - niepodobna do drugiej.

Teraz porozmawiajmy o umyśle. Otwarty umysł jest kluczem do otwartego serca. Gdy twój umysł jest zamknięty, takież jest twoje serce. Celem twojego umysłu jest myślenie i im bardziej zdolny jesteś postrzegać swoje myśli, tym bardziej jesteś świadomy. Im bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że myśli będące twymi najsilniejszymi wierzeniami, stają się rezultatami w świecie fizycznym, tym bardziej jesteś oświecony. Sondra Ray mówi zawsze "Rezultaty są twoimi najlepszymi guru". Pozwól aby rezultaty, których doświadczałeś w swoim życiu były twoimi nauczycielami.

Powszechnie teraz wiadomo, że pozytywne nastawienie jest wielkim skarbem w życiu. Wiara w coś sprawia, iż to w co wierzysz natychmiast nabiera mocy! Dlatego właśnie wiara w siebie jest tak ważna. Daje ci ona moc bycia główną siłą stwórczą w twoim życiu. a czy świadom jesteś tego czy nie, tworzysz poprzez jakość twoich myśli. Myśli wysokiej jakości produkują wysokiej jakości rezultaty. Myśli niskiej jakości produkują rezultaty niskiej jakości. Oczywiście, większość myśli jest podświadoma, a więc rezultaty, które otrzymujesz w życiu są zawsze odbiciem podświadomej części twojego umysłu. W co wierzysz w swoim sercu - tego doświadczasz w swoim życiu. By nie było żadnych wątpliwości - wierzę, że każdy z nas jest 100% odpowiedzialny za każdy aspekt swego życia. Pamiętasz? Nie ma ofiar są tylko ochotnicy! W rzeczywistości doświadczenie jest po prostu fizycznym rezultatem.

No więc, każdy ma zawsze rację, ponieważ każdy manifestuje to w co wierzy, że jest prawdą. Jeżeli wierzysz, że życie jest ciężkie masz rację. Zbierzesz wszystkie dowody, które są ci potrzebne by przekonać siebie i innych jaką ciężką walką jest życie. Jeżeli wierzysz, że życie jest lekkie także masz rację. Zbierzesz wszystkie argumenty aby czuć, że życie jest lekkie. To wyjaśnia, dlaczego całkowicie sprzeczne systemy wierzeń można równie dobrze udokumentować.

Kwestia kto ma rację a kto się myli, staje się absurdalna z chwilą gdy zrozumiesz, że każdy ma rację w swoim własnym umyśle. Wspaniale pokazał nam to Colin P. Sisson w czasie prowadzonych przez niego warsztatów, gdy każdej osobie dzielącej się swoją percepcją, odpowiadał: "You are right - masz rację!" nawet, gdy były to zupełnie przeciwstawne racje! Bardzo polecam przeczytanie książek Colina P. Sissona "Wewnętrzne Przebudzenie" i "Podróż w głąb Siebie" (Wydawnictwo "Medium").

Źródło: Galeria - Eseje Ewy Foley SZTUKA ŚWIADOMEGO ODDYCHANIA

Zobacz także

Komentarze

Brak komentarzy.
Badź pierwszy - dodaj komentarz!
Nazwa użytkownika:

Komentarz:

Dodaj komentarz

Facebook

Wybrane artykuły

Jak przyspieszyć metabolizm?

Jest pani z wykształcenia dietetyczką oraz biologiem ze specjalizacją w zakresie fizjologii człowieka. Dlaczego, Pani zdaniem, tak wiele osób ma problemy z metabolizmem i tyje?Rzadko pamiętamy o tym, że jesteśmy naturalną częścią przyrody. Mechanizmy, które w nas występują, zostały wypracowane przez setki tysięcy lat w toku ewolucji. Problem polega na tym, że warunki, w jakich człowiek żyje, w ostatnim czasie bardzo się zm...

Mit: Diety wegetariańskie są 'zdrowsze'

Czy wiesz co i jak jeść żeby schudnąć? Czy dieta oparta na produktach mięsnych jest zawsze bardziej kaloryczna? Czy otyłość jest dziedziczna...Mit: Diety wegetariańskie są "zdrowsze" od diet bazujących na produktach mięsnychFakt: Wyróżnia się kilka form diet wegetariańskich mniej lub bardziej restrykcyjnych, poczynając od diet, w których unika się spożywania produktów mięsnych aż po diety ściśle wegetariań...

Suplementy

Minerały i witaminy są niezbędne do życia, ale przyjmowanie suplementów nie zawsze wychodzi na zdrowie - twierdzi dr Jarosław Woroń z Zakładu Farmakologii Klinicznej Collegium Medicum UJ Prawidłowe funkcjonowanie organizmu wymaga dostarczania licznych pierwiastków. Częste są niedobory wapnia, magnezu czy potasu. Według brytyjskich badań nad sposobem odżywiania, w ostatnich 15 latach spadło spożycie witaminy A, miedzi, cynk...

Twoje zdrowie w twoich dłoniach – zapomniana medycyna

Zastanawiałam się, czy faktycznie prekursorami dzisiejszej medycyny byli starożytni. Czy faktycznie do swoich sukcesów dochodzili przez tysiące lat metodą “prób i błędów”? Jak to wyglądało? Czy przypadkowym osobom podawano nieznany specyfik i czekano na efekt? Na kim próbowano? Na ochotnikach, więźniach, niewolnikach? A jak to jest, że my współcześni mamy tylko mgliste pojęcie o medycynie &...

Dobre zdrowie jest następstwem dobrego samopoczucia, a troska o oczyszczenie organizmu to najlepszy początek.

1-2-3-4
tylko tyle kroków
dzieli CIę od
zmiany swojego
stylu życia na
zdrowy i pełen
energii.
Run

Złe nawyki ograniczaj stopniowo.
Ważne jest nie to, ile jemy, ale jak wiele żywności zostanie strawione.

Wellness to nic innego jak troszczenie się o siebie i swoje życie. Aby być wellness trzeba dokonywać potrzebnych zmian i podtrzymywać do tego swoją motywację. Dlatego znajdź to, co Cię powstrzymuje od czucia się dobrze ze samym sobą. Nie omijaj tych przeszkód - pokonuj je!

..przecież chodzi tylko o to, żeby czuć się lepiej i cieszyć się lepszym wyglądem... Czy dotyczy to również Ciebie?
Dziś masz wiele możliwości, które mogą pomagać Tobie w osiąganiu przeróżnych celów, jeśli chodzi o Twój wygląd i samopoczucie.

Na rynku masz szereg produktów i usług, dzięki którym możesz być wellness:

  • suplementy diety,
  • zdrowa żywność,
  • usługi z zakresu aktywności fizycznej i rekreacji,
  • salony piękności, gabinety odnowy biologicznej, spa itp.
  • szeroko rozumiana profilaktyka zdrowotna itd.