Dobrawaga
 

Jeszcze inaczej o dietach

Głosów: 1
piątek, 23 sierpnia 2013


Dieta – jak sama nazwa wskazuje, jest to sposób odżywiania się, ograniczony jakościowo i ilościowo, stanowiący część kuracji, albo pełnej terapii.

Jeszcze inaczej o dietach

Medycyna klasyczna każdy model odżywiania nazywa dietą, nawet dla ludzi wolnych od chorób. Ale nie ma się, czemu dziwić, bowiem propaganda medyczna, w dążeniu do kreowania pacjentów, na każdym polu stara się przekazać swoje przesłanie, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani, których należy leczyć. I tak chorym zaleca się diety „specjalistyczne”, wzorowane na specjalizacjach medycznych, i od nich noszące nazwy. Tak, więc dla pacjenta chorego na wątrobę, zaleca dietę wątrobową, dla chorego na cukrzycę - dietę cukrzycową, dla nietolerancji glutenowej - dietę bezglutenową, dla mających wysoki cholesterol - dietę bezcholesterolową, zaś dla kobiet w ciąży – dieta ciążowa. Szczytowym osiągnięciem w walce z objawami chorobowymi są diety anty. Dotychczas najdziwniejsza jest dieta antygrzybicza, wzorowana widać na diecie antynowotworowej, ale na tym nie koniec, bo w tej dziedzinie wciąż jest sporo nie odkrytych możliwości. Już nie mogę się doczekać, kiedy powstanie dieta antykoncepcyjna.

Dla zdrowych WHO wypracowuje specjalne antyzdrowotne diety, których nazwy pochodzą od brył geometrycznych, na przykład piramid, albo położenia geograficznego, na przykład dieta śródziemnomorska. Tylko patrzeć, jak powstanie dieta eliptyczna lub spiralna, albo zwrotnikowa, polarna, ewentualnie subkontynentalna. A zresztą, może już są... Któż to może wiedzieć? Wszak mody na diety zmieniają się tak szybko, że ewolucja nijak nadążyć za nimi nie potrafi, więc jako niedostosowani - chorujemy. No i o to w gruncie rzeczy chodzi z tymi dietami – by chorować, no i się leczyć.

Pomijając fakt, że zalecenia dietetyczne służby chorób, zwanej dalej przemysłem chorobotwórczym, de facto są zaleceniami niesłużącymi w dochodzeniu do zdrowia, to dodatkowo w niektórych przypadkach działają akurat w przeciwną stronę, czyli że dieta antycukrzycowa jest faktycznie dietą procukrzycową, dieta w dnie moczanowej, albo przy RZS jeszcze bardziej zakwasza organizm, a dieta antygrzybicza jest skierowana jedynie przeciw choremu. Chodzi, bowiem o to, żeby w owym przemyśle nakręcać sobie koniunkturę, a więc produkować chorych i choroby, i zarabiać pieniądze na krzywdzie ludzkiej. Wiadomo, że instytucja nastawiona na zysk nie będzie podcinać sobie gałęzi, na której siedzi i działać przeciwko swoim mocodawcom z resortu, przeciwko sobie oraz swoim funkcjonariuszom w terenie.

Ponadto lekarz nie ma czasu, ani takiej wiedzy, aby tłumaczyć pacjentowi o zdroworozsądkowych zasadach stylu życia. Lekarz nie wie nic o chorobach, jeszcze mniej, jak je leczyć, a już najmniej o zdrowiu i prewencji przeciwko chorobom. Zastanawiam się tylko nad stopniem świadomości lekarzy, którzy zostali uwikłani w to permanentne szkodzenie ludziom. Im dłuższy tytuł przed nazwiskiem, tym bardziej szkodzi pacjentowi; może oprócz lekarzy od tzw. szybkiego reagowania, czy interweniowania, czyli urazowców, neurochirurgów, itp., ale nie o nich chcę mówić.

Pacjent, po wypadku losowym, który trafia do szpitala po interwencji pogotowia ratunkowego, będąc już „nareperowany” - powinien z tego szpitala jak najszybciej się oddalić, aby nie wegetować, albo wręcz nie podtruwać się na wikcie szpitalnym. Szpital i pogotowie powinny służyć pacjentowi tylko w przypadkach zagrożenia życia lub ciężkiej utraty zdrowia, a nie do ustawiania programów leczniczych, chyba że ktoś upatruje swój sens życia w leczeniu się i pomieszkiwaniu na oddziałach szpitalnych.

Dieta – jak sama nazwa wskazuje, jest to sposób odżywiania się, ograniczony jakościowo i ilościowo, stanowiący część kuracji, albo pełnej terapii. Dietę stosujemy w chorobie, zaś w zdrowiu kierujemy się zasadami zdrowego odżywiania. Dietetyka klasyczna i medycyna akademicka układają tysiące diet dziennie, a ludzi chorych wszak nie ubywa, a przybywa.

Organizm z pożywienia powinien otrzymać białka, tłuszcze, węglowodany, cały pakiet witamin i minerałów oraz wodę. Ludzie dbający o zdrowie, albo tacy, którzy chcą dojść do zdrowia, powinni posiąść wiedzę o żywności służącej zdrowiu, czyli dostarczającej organizmowi wszystkich niezbędnych substancji odżywczych., w miarę nie zatrutej.

Jeśli w chorobie stosujemy dietę to nie znaczy, że jesteśmy skazani na dożywotnie jej stosowanie, ale tylko na czas choroby, która powinna się skończyć wraz z wyeliminowaniem przyczyny, bowiem bez usunięcia przyczyny, zastosowanie samej diety, będzie maskowaniem choroby i naklejeniem kolejnej łatki na i tak już połatanym garniturze zdrowia.

Za Hipokratesem powtórzę: - „To samo mięso podane chorej osobie z gorączką oraz zdrowej osobie – umocni zdrową osobę, a pogorszy stan tej chorej”. Z tego jasno wynika, że ten sam pokarm nie może służyć wielu osobom o różnym stanie zdrowia. Posługując się przykładem chorych na dnę moczanową, nie można im nakazać dożywotnio unikać pokarmów purynogennych oraz zażywanie miluritu, itp. farmaceutyków, bowiem choroba ta nie wynika z niedoboru leków farmaceutycznych, czy nadmiaru puryn w organizmie, bo w niektórych wypadkach jest akurat wręcz odwrotnie.

Przyczyna wszystkich chorób jest jedna – toksemia organizmu. Stosowanie diety jako sposobu na życie, czy filozofii życia jest totalnym nieporozumieniem. Jest maskowaniem faktycznych objawów chorobowych, nawrotem innych chorób i zapadaniem na nowe.

Czasami słyszę, jak niektóre panie chwalą się poprawą zdrowia (subiektywną – wg mnie), poprzez stosowanie jakiejś najmodniejszej diety. Diety te działają krótki czas, gdyż zastosowanie nawet najgłupszej diety, która będzie jakąś formą diety rotacyjnej, czy w ogóle dietą nową dla organizmu, organizm jakby zacznie lepiej funkcjonować, ale to będzie wynikało z samej zmiany urozmaicającej dotychczasowe monotonne odżywianie i taka odmiana, plus autosugestia - mogą spowodować, albo spowodują „odbagnienie” szlaków metabolicznych i tym samym lepsze samopoczucie. Ale taka sielanka będzie trwać do momentu, aż powrócą stare objawy chorobowe i przybędą nowe. Wówczas pacjent, zawiedziony „cudowną” dietą, uda się do autora tej diety po poradę, a ten mu objaśni (czytaj: zwali winę na niego), na czym polegały jego błędy żywieniowe.

Uwaga!
Diety bezglutenowej nie można wrzucić do jednego worka z innymi dietami rozumianymi jako jakościowe i ilościowe ograniczenie substancji odżywczych, bowiem gluten taką substancją nie jest, więc jego niedobór nie wpłynie negatywnie na funkcjonowanie organizmu. Gluten jest jedynie klejem służącym do sklejania ciasta - niczym więcej. Inaczej mówiąc: dieta bezglutenowa jest raczej prawidłowym odżywianiem się, a nie dietą.

Należy zaznaczyć, że wg interpretacji tych, którzy mają wiedzę o zdrowiu - dietę bezglutenową można uznać za pomocną w dochodzeniu do zdrowia, ale posiłki w tej diecie należy przygotowywać samemu, a nie nabywać produkty bezglutenowe ze sklepów z tzw. zdrową żywnością.

Podczas stosowania diety, organizm efektywniej będzie dokonywał regeneracji chorych komórek, bowiem poprzez czasowo rozszczelnione jelito nie będzie napływu świeżych toksyn, a ponadto organizm okresowo zmieni też szlaki neutralizacji i ewakuacji tych toksyn, tj. nie przez skórę, a przez wątrobę i ostatecznie z kałem.

Jeśli wyeliminujemy dowóz lektyn pokarmowych, np. glutenu, podczas procesu regeneracyjnego, to jednocześnie odciążymy organizm w walce z toksycznymi lektynami, czyli alergenami - antygenami, likwidując przyczynę reakcji alergicznych i w konsekwencji choroby z autoagresji.

Dieta bezglutenowa, w interpretacji medycyny i dietetyki klasycznej, a głównie produkty zalecane z przemysłu bezglutenowego, współpracującego z przemysłem chorób, mimo że nie zawierają glutenu, który jest po prostu klejem, służącym do wyrobu ciast, a dla organizmu groźną lektyną pokarmową i zbędnym balastem, są toksyczne z innej strony, może nawet bardziej niż normalne, naturalne produkty zawierające gluten.

Po pierwsze: skrobia pszenna bezglutenowa to substancja z grupy GMO; rakotwórcza, po wtóre: substancje sklejające, np. guar gumy, syntetyki oraz wiele innych, sztucznych ulepszaczy, słodzików, które są też silnie toksyczne i rakogenne.

Źródło: Niemedyczne Forum Zdrowia, Autor: Zbigniew Osiewała

Zobacz także

Facebook

Wybrane artykuły

Żywność masowego rażenia

Sprawa jest śmiertelnie poważna.W amerykańskim przemyśle spożywczym liczą się dwie rzeczy – pokarm i konsument. Pierwszy jest przetworzony, więc tani, a drugi gruby, więc łasy. Oto prawdziwa sztuka tuczuWedług danych rządu Stanów Zjednoczonych raczkujące dziś pokolenie Amerykanów będzie pierwszym od stulecia, które pożyje krócej od swoich rodziców. Powód: otyłość. Co&nb...

Utopieni w toksycznej zupie

Dostałem od przyjaciół artykuł, który ujawnia zagrożenia, które dotykają nas i naszych najbliższych. Jestem zdania, że najbardziej zabija nas niewiedza, dlatego że w bardzo prosty sposób możemy uniknąć wielu zagrożeń – jest tylko jeden warunek! Musimy wiedzieć co nam zagraża!Żadnego plastikowego produktu, na którym są następujące oznaczenia, nie pozwalajmy dzieciom dotykać ani brać do ust.Serdecz...

Hodowla zlecona

Ten sposób pozyskiwania zdrowej żywności wymaga znacznego zaangażowania i dużej odpowiedzialności osób zdecydowanych na zlecanie tego tupu usługi rolnikom.Zapewne już spotkaliście się z tematem hoteli dla koni. W takich miejscach zapewniana jest opieka dla zwierząt, przechowywanych i doglądanych za ustaloną opłatą. Osoby, które są niewątpliwie miłośnikami zwierzą, chcą posiadać własne zwierze, ale nie koniecznie pos...

Odżywianie a Twój wiek biologiczny

Jak dieta i styl życia mogą spowolnić proces starzeniaW naszej kulturze starszy wiek nieodłącznie kojarzy się z demencją, inwalidztwem i chorobą. Jednocześnie wszechobecny kult młodości panujący dzisiaj powoduje, że prasa, telewizja i znane osobistości promują coraz to nowsze cudowne specyfiki odmładzające, których skuteczność najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Najnowsze badania medyczne dowodzą jednak, że najlepszym &bdqu...

Dobre zdrowie jest następstwem dobrego samopoczucia, a troska o oczyszczenie organizmu to najlepszy początek.

1-2-3-4
tylko tyle kroków
dzieli CIę od
zmiany swojego
stylu życia na
zdrowy i pełen
energii.
Run

Złe nawyki ograniczaj stopniowo.
Ważne jest nie to, ile jemy, ale jak wiele żywności zostanie strawione.

Wellness to nic innego jak troszczenie się o siebie i swoje życie. Aby być wellness trzeba dokonywać potrzebnych zmian i podtrzymywać do tego swoją motywację. Dlatego znajdź to, co Cię powstrzymuje od czucia się dobrze ze samym sobą. Nie omijaj tych przeszkód - pokonuj je!

..przecież chodzi tylko o to, żeby czuć się lepiej i cieszyć się lepszym wyglądem... Czy dotyczy to również Ciebie?
Dziś masz wiele możliwości, które mogą pomagać Tobie w osiąganiu przeróżnych celów, jeśli chodzi o Twój wygląd i samopoczucie.

Na rynku masz szereg produktów i usług, dzięki którym możesz być wellness:

  • suplementy diety,
  • zdrowa żywność,
  • usługi z zakresu aktywności fizycznej i rekreacji,
  • salony piękności, gabinety odnowy biologicznej, spa itp.
  • szeroko rozumiana profilaktyka zdrowotna itd.